środa, 25 lipca 2012

walka z wiatrakami nadal trwa, ale nie poddaje się...;) tylko przykro mi jeśli ktos twierdzi że jestem normalna, zupełnie zdrowa i twierdzi, że nie potrzebuje pomocy...wtedy sama zastanawiam się, stwierdzam że to co robię jest normalne( bo przecież ktoś tak uważa) i odpuszczam- a wiem że tak być nie powinno...

a dziś zrobiłam sobie odwyk od musu;D





lodówkowa owsianka na budyniu waniliowym z borówkami; nektarynka i jabłko prosto z sadu

14 komentarzy:

  1. uwielbiam budyniowe owsianki. przeurocze śniadnako na świeżym powietrzu... <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Przeczytałam odp na moj komentarz i wniosek: można jeść normalnie, ale jednocześnie mieć psychiczne problemy (i ja nikogo nie obrażam, bynajmniej). Sama byłam 2 lata temu dosyć nietowarzyska właśnie z takich bezsensownych przyczyn, bo się kiedyś pogubiło. Z tego albo trzeba wyrosnąć, albo się wyleczyć. Ja po prostu wyrosłam. ;)

    Ach, sad w pobliżu... Chciałabym. Tak klimatycznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. przepysznie wygląda twoja owsianka ;)
    i do tego świeże owoce , pychota !

    OdpowiedzUsuń
  4. a mogłabyś opisać jak robisz ten mus?:) bardzo Cię proszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. opisane jest we wcześniejszym wpisie w komentarzach;)

      Usuń
  5. czytajac twoje wpisy, mam wrazenie, jakbym czytala w swoich myslach...
    gdzies nizej pisalas, ze uszkodzilas tarczycę. jak to/przez co sie stalo, co sie stalo i w jaki sposob uszkodzilas?

    pozdrawiam i trzymam kcuki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Musu nie ma, ale śniadanko i tak pyszne!
    I nie przejmuj się tym, co mówią inni- to Ty jesteś najważniejsza i powinnaś skupiac się na powrocie do zdrowia, a nie na tym co ktoś powiedział:-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepraszam, a kto twierdzi, że nie potrzebujesz pomocy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci,że po części nie dziwię się cioci, bo albo po prostu nie spotkała się nigdy z tego typu zaburzeniami i nie ma że tak powiem choćby teoretycznego "doświadczenia" i nie zauważa zmian/znaków/początków, a jeśli nie jesteś z nią bardzo blisko związana (chodzi mi o poważne, szczere rozmowy) tym bardziej.
      Ale pamiętaj. Grunt, że TY sobie zdajesz sprawę z tego że masz problem -to jest najważniejsze, walcz, a osiągniesz sukces, uwierz mi że można. Ostatnie pół roku było dla mnie bardzo ciężkie, Potrafiłam poddawać się milion razy dziennie, ciągle chodziłam przytłumiona, wciąż płakałam, tak męczyła mnie walka z samą sobą, ale było warto, dziś zupełnie inaczej patrzę na wszystko :)

      Usuń
  8. jak się robi budyniową owsiankę?

    uwierz w siebie
    NIEMOŻLIWE NIE ISTNIEJE

    OdpowiedzUsuń
  9. A co Cię ciocia, sąsiadka, kuzynka czy ktośtam interesuje? I jego zdanie? Jak Ci powie,że nie wymagasz oddychania lub nie potrzebujesz tlenu to też jej posłuchasz albo będziesz się przejmowała?

    Nie roztkliwiaj się tak nad tym kto Ci co powie. Bierz się w garść. Zdrowiejesz dla siebie nie dla cioci,stryjka,sąsiada czy innych ludzi.

    OdpowiedzUsuń